Twarzą w twarz z neandertalczykiem

img_7331-001.JPG  W maju b.r. przy Jaskini Raj otwarte zostało pierwsze w Polsce Centrum Neandertalczyka - multimedialna, edukacyjna wystawa. W nowoczesnej formie zaprezentowano zagadnienia dotyczące różnych aspektów życia naszych praprzodków (kuzynów?) sprzed 50 tys. lat. Nie zabrakło informacji o najnowszych odkryciach naukowych, co godne jest podkreślenia. Czytaj dalej »

III Spotkanie Miłośników Ameryki Łacińskiej

Po raz trzeci miłośnicy Ameryki Łacińskiej spotkają się w gościnnych progach ośrodka turystycznego w Budach Lucieńskich. Będą wystawy, rozmowy,  filmy, prezentacje, dyskusje. Okazja do spotkań podróżników i wymiany doświadczeń. Czytaj dalej »

Sudety dla aktywnych

sudety.jpg   Sudety to fascynująca kraina górskich szczytów, skalnych labiryntów, starych wulkanów, głębokich kotłów polodowcowych, mrocznych jaskiń i rzadkich minerałów. To również region o bogatej historii, której świadectwem są osnute legendami pałace i zamki (m.in. Chojnik, Bolków), średniowieczne kopalnie, tajemnicze fortyfikacje i podziemne obiekty militarne Gór Sowich, zabytkowe schroniska górskie oraz wspaniałe obiekty sakralne (m.in. Wambierzyce, Krzeszów) i słynne uzdrowiska (m.in.Kudowa-Zdrój).

Atutem książki są aktualne, zweryfikowane w terenie propozycje różnych form turystyki aktywnej. Od klasycznych szlaków pieszych przez trasy: rowerowe, narciarskie, konne i kajakowe po wspinaczkę skalną i loty paralotnią.

Sudety to góry wielu możliwości!

Nie jesteście samotni!

Każdy ma swoją “Samotnę” Zeszłej jesieni nie byłem w schronisku “Samotnia”. Buszowałem po bibliotekach, zbierając materiały do książki “Schroniska górskie w Polsce”. Czytałem wiele także o “Samotni”. Takich miejsc jest w naszych górach, niestety, coraz mniej. Znikają jak zagrożone gatunki. Te, które jeszcze pozostały wymagają szczególnej troski i dbałości, bo wraz z nimi odejdzie w przeszłość kawał historii i legendy górskiej turystyki.

Czytaj dalej »

Smok Wawelski bez ogona

Niemal dokładnie 4 lata temu opisywałem feralny przejazd pociągiem z Zawiercia. Latka mijaja a PKP nadal “trzma klasę”. W pierwszy weekend czerwca wracałem z Krakowa TLK PKP Intercity “Smok Wawelski” o dziewiętnastej z minutami. Bilet z miejscówką nabyłem dzień wcześniej, i słusznie, bo miejsca wybrane były do ostatniego. Wiele osób zabrało swoje pociechy z okazji Dnia Dziecka na Paradę Smoków. Czekają, zatem rodzice i dziadkowie z maluchami. Czekam i ja, wraz z tłumem, spokojny. Trzy godziny do celu, luzik.

Pociąg podjeżdża, szukam wzrokiem wagonu numer 22, tam mam swój przedzialik, miejsce. Niestety nie ma takiego wagonu, co zauważa również setka innych pasażerów. Zapytujemy siebie nawzajem, gdzie jest numer 22, bo po 21 następuje od razu 27. Może to ten? Jednak nie, bo wszystkie miejsca zajęte, a pasażerowie mają na miejscówkach nr wagonu 27. Nie ma mojego wgoniku! Okazuje się, że nie ma jeszcze jednego wagoniku, zdaje się nr 23. Smutno, postoję, poczytam, a miejscówką sobie to i owo podetrę.

Nagabywany kierownik pociągu nie potrafi wyjaśnić tajemnicy. Łączy się, dzwoni, rozmawia, wyjaśnia. Tłum się kłębi na peronie. Pociąg stoi - 5, 10, 15 minut opóźnienia. W końcu jest werdykt: zapomnieli dołączyć dwóch wagonów! Jak to zapomnieli? Przecież ten skład to codzienny standard. Nie wiadomo, magia i nie wypada dochodzić powodów tak niezwykłego (choć chyba nie w PKP) zdarzenia.

Zresztą, o co chodzi, o co chodzi? Się dołączy. Zaraz spalinówka przyciągnie brakujące wagony i będzie po problemie. Siedzimy, czekamy. A co z opóźnieniem? Ludzie potrzebują się przesiąść. Nie zdążą, nie przesiądą się, nie… bo to PKP. Pani konduktor instruuje, jak prawidłowo zająć miejsca w zapomnianych wagonach, które mogą być nieoznakowane. Jesteśmy podekscytowani, czy się uda? Tak! Wagony nadjeżdżają witane gromkimi brawami. Zróbmy falę, ktoś rzuca propozycję. Jest już wesoło. Z 45 minutowym poślizgiem odjeżdżamy. Odjeżdżamy.

Geostrada Sudecka

img_3418.JPG  Geoturystyka ma się w Polsce coraz lepiej. Przybywa tras, udostępniane są nowe obiekty i parki geologiczne. Jedną z najnowszych inicjatyw w tej dziedzinie turystyki jest Geostrada Sudecka - czesko-polski projekt turystyczny, którego celem jest popularyzacja i upowszechnianie wiedzy na temat fascynujących obiektów geologicznych w Sudetach.

Trasa biegnie górskimi grzbietami, po obu stronach granicy i prowadzi do miejsc interesujących pod względem geologicznym. Jeszcze przed wakacjami mają stanąć tablice informacyjne, które w przystępny sposób będą objaśniać, co takiego ciekawego można zobaczyć w danym miejscu. Geostanowiska znajdują się  między innymi w Świeradowie Zdroju, Siędlęcinie, Wleniu, Radkowie i Głuchołazach.

Wybierz drzewo

Zawsze, gdy staję przed starym, potężnym drzewem przechodzą mnie ciarki. Toż to żywa historia. Taki dąb wykiełkował 600, 700 albo 800 lat temu. I rośnie w tym samym miejscu przez tyle wieków. Dąb, lipa, cis, sosna… Świat w tym czasie zmienił się po wielokroć. Upadły cesarstwa i królestwa, przetoczyły się wojny i pożogi. Miliony ludzi narodziło się i zmarło. A drzewa trwają, są mistrzami przetrwania. Radzą sobie ze zmianami klimatu, działaniami człowieka, chorobami. Nie przemieszczają się, nie mogą się schronić ani uciec. Mogą tylko trwać i świadczyć o upływie czasu. Pół tysiąca lat, to brzmi dumnie.

Jestem pełen pokory, gdy opieram się o pień wiekowego drzewa. Czuję jego moc, siłę. To nie jest martwy archeologiczny artefakt, wydobyty z ziemi. To istota, która żyje, tak długo opierając się upływowi czasu.  Magia przyrody…

Klub Gaja rozpisał konkurs na Drzewo  Roku 2013. Po raz trzeci internauci mogą zagłosować na jedno z 11 drzew. Każde jest piękne. Każde ma swoją historię, osnute jest legendami. Poczytajcie, popatrzcie, wybierzcie.

Jak to w “górach”…

Na Krupówkach Ważny jest odpowiedni ekwipunek, a w zasadzie wypasione ciuchy. Wiadomo, w górach pogoda zmienia się gwałtownie i znienacka. Jakieś softshelle, goretexy, puchowe sweterki. No i solidne buty na zajefajnym vibramie. Do tego zgrabny plecaczek, ale może być też torebka. Wszystko oczywiście w modnych kolorach i z topowych firm outdoorowych. Bez obciachu, w końcu jesteśmy w Tatrach, górach przez duże “G”.

Obowiązkowy jest również aparat fotograficzny (może być w smartfonie lub tablecie), bo po drodze mnóstwo atrakcji krajoznawczych i ciekawostek. A ile zwierząt: biały niedźwiedź - wiadomo klasyk, ale są też inne: świstak, owieczka, Miś Puchatek i parę innych sztuk ze znanych animacji. Taka okazja!

Nie od rzeczy jest mieć przy sobie suto zaopatrzony portfel lub kartę z pokryciem o miąższości przynajmniej kilkuset złotych. Góry górami, a kasa znika błyskawicznie, szczególnie jeżeli wybraliśmy się na wycieczkę z dziećmi. Przecież nie wypada wrócić bez pamiątki. To do Pamiątkowa! Zdrożeni zachodzą na obiad, piwo, drinka z palemką, oscypka z grilla, lody, gofry, kawę z lub bez. Nadwątlony wysiłkiem organizm należy pokrzepić kaloriami, a krzepić się jest gdzie. Do wyboru i koloru.

Odzyskawszy siły można znowu dołączyć do ciżby miłośników Tatr i powędrować tym wspaniałym szlakiem. A gdzie ten szlak wiedzie? Granią Krupówek oczywiście!

50+ i w drogę

Dzisiaj rano, gdy biegałem, minął mnie pan w wieku “okołoemerytalnym”, uprawiaijący nordic walking. Przechodząc, rzucił w moim kierunku: “sport górą”. No właśnie. Statystyki nie kłamią: przybywa w Polsce osób w wieku 50 lat i więcej. To ludzie, którzy niemal całe swoje życie zawodowe (lub znaczną jego część) przebyli już w nowej Polsce i tak jak ona są bardziej otwarci na świat. Znają języki, mają trochę kasy, chęć do życia i realizacji marzeń.

Nie samą pracą żyje człowiek, a stereotyp dziadków żyjących przy dzieciach i zajmujących się wnukami odszedł już generalnie do lamusa. 50., 60. i więcej latki chcą realizować swoje pomysły i poznawać świat. Nie wiem, kiedy pierwszy 80.letni Polak wejdzie na Mount Everest, ale chętnych do podróżowania nie brakuje.

Wyjazd ze standardowym biurem podróży nie zawsze jest dobrym pomysłem, z wielu względów. Ludzi dojrzałych, którzy mają za co i wiedzą czego chcą, oferta tour operatorów może rozczarować. Szukają indywidualnych, nieraz niepowtarzalnych przeżyć, a nie masowego produktu dla wszystkich (lub dla nikogo). Poza tym podróżowanie w dużej grupie, z rodzinami, dziećmi jest po prostu niekomfortowe. Czego zatem należy szukać? Firm, które zajmują się organizacją nietypowych podróży i skoncentrowanych na osobach aktywnych w wieku 50+. A takie już są na rynku i jak statystyka pokazuje mogą liczyć na rosnącą liczbę klientów… o ile spełnią ich wymagania.

Kapitalne wnętrze

 Gdyby został rozpisany konkurs na najpiękniejsze wnętrze zabytkowe w Polsce, z pewnością zgłosiłbym Bazylikę Katedralną w Sandomierzu. Nie przepadam za kapiącym od złoceń przepychem świątyń barokowych, ale katedra jest rewelacyjna.Przetrwał mistyczny klimat kościoła romańskiego, wczesnogotyckiego i gotyckiego. Pulchne aniołki można wybaczyć.

Zakończona w 2011 r. konserwacja, współfinansowana ze środków europejskich, przywróciła dawną świetność, tak że zapiera dech w piersiach. Po prostu usiądźcie sobie i porozglądajcie się.Gotyckie i bizantyjskie malowidła na północnej i południowej ścianie prezbiterium i w absydzie, bajeczne sklepienie przenoszą w zupełnie inne czasy…

Wirtualny spacer 

img_5973.JPG

Następna strona »